Jednym z najbardziej ikonicznych miejsc w Łodzi, bez wątpienia i był i pozostaje nadal plac Wolności. Usytuowany przy najsłynniejszej ulicy w mieście - Piotrkowskiej, jest podobnie jak jego sąsiadka miejscem usług, handlu, turystyki oraz spotkań. To ważny punkt dla całego terenu Śródmieścia, a jego popularność sięga jeszcze końca XIX wieku - wtedy był to jeden z głównych rynków ówczesnej Łodzi. Plac jest niezwykły pod kątem planistycznym, gdyż jest on zbudowany na planie ośmiokąta foremnego. Oprócz niepowtarzalnego układu i zabudowy, wyróżnia go także jeszcze jeden aspekt - oświetlenie. Choć obecnie plac od roku jest w trakcie przebudowy, należy tu z niezwykłą starannością przybliżyć historię oświetlenia tego miejsca, która przecież nie jest tak odległa.
Właściwą - z punktu widzenia swej unikatowości - historię placu, należy rozpocząć od początku lat 30. XX wieku. To właśnie wtedy, zaprojektowane a następnie zamontowane zostały słupy Strzemińskiego. Zostały one wykonane w duchu modernizmu tamtych lat i w swoim stanie przetrwały do 2022 roku (do momentu rozpoczęcia remontu placu). Samo ich wykonanie to dość nietypowe zjawisko. Słupy - będące od samego początku istnienia w kolorze czarnym - podzielone zostały na dwie warstwy. Pierwsza (wewnętrzna) składa się z konstrukcji słupów trakcyjnych kratownicowych, czyli takich które jeszcze z łatwością można odnaleźć na wielu łódzkich ulicach. Następnie po zamontowaniu takiego "szkieletu", nałożona została druga warstwa, w postaci masywnych słupów rurowatych o kanciastym kształcie. Kolejnym etapem była instalacja wysięgników, które w swym wyglądzie również przypominają czasy dwudziestolecia międzywojennego. Na samych wysięgnikach finalnie zawisły oprawy oświetleniowe do zwykłych żarówek. Choć dokładnie przedwojenny model nie jest do końca znany, to wiadome jest, iż oświetlenie żarowe utrzymywało się na placu przez następne dekady. Przedwojenne oprawy zostały zdemontowane w latach 60. XX i zastąpione również żarowymi (moc 1000W), choć już o wiele prostszymi w swej formie. Były to dokładnie OŻb produkowane przez zakłady A-20 w Kożuchowie. Swym wyglądem łudząco przypominały dzwony. Oprawa miała konstrukcję otwartą, nie posiadała klosza ani szyby, a zamontowane zostały pionowo od góry - tak jak przedwojenne oprawy.
Wkrótce potem, dekadę później, oświetlenie żarówkami na terenie placu odeszło do lamusa i już w latach 70. zdecydowano się na kolejną modernizację. Tym razem zastosowano lampy rtęciowe o mocach 250W oraz 400W. Sam typ opraw, które zastosowano to ORZ 10 i ORZ 13, które były produkowane przez zakłady metalowe MESKO w Skarżysku Kamiennej. Miało to wyznaczać nową jakość oświetlenia tego miejsca - lepsze światło przy ówczesnym mniejszym poborze energii. Już na początku lat 80. światło rtęciowe zostało jednak zdemontowane i zastąpione sodowym, które w tamtym okresie było absolutną nowością na ulicach. Tym razem sięgnięto po oprawy produkowane w Gostyninie (POLAM). Parę lat później - między 1991 a 1992 rokiem - również sodówki zostały zamienione, a co ciekawe na ponownie oświetlenie rtęciowe (o mocy 400W od strony budynków i 125W od strony pomniku). To właśnie tutaj pojawia się kolejna unikatowość tego placu. Oprawy ORZ 6-1 produkowane również przez zakłady MESKO, mimo iż w tamtym okresie wycofane już z produkcji, zyskały drugie życie. Zostały one specjalnie przemalowane na czarno (prawdopodobnie by współgrać z istniejącymi przedwojennymi słupami) i zamontowane poziomo na przedwojennych wysięgnikach, za pomocą elementu uzupełniającego konstrukcję. Natomiast, wokół pomniku zastosowano oprawy MESKO OZRP 125. Co ciekawe, kielichy opraw zostały złączone ze sobą, by stworzyć finezyjną kompozycję. Od tego czasu, oświetlenie placu stanowiły rtęciówki. Ten stan dotrwał do 2022 roku. Sam fakt występowania oświetlenia rtęciowego (szczególnie o mocy 400W) w samym centrum miasta w trzeciej dekadzie XXI wieku, był zjawiskiem niepowtarzalnym i godnym uwagi. Oświetlenie oraz same oprawy rtęciowe, sukcesywnie zaczęto wypierać pod koniec lat 90., ostatnie nieliczne sztuki zażegnano w Łodzi w latach 2012-2016. W innych polskich miastach ten proces również odbywał się w mniej więcej tych latach. Mimo wszelkich modernizacji, plac Wolności dotrwał w tym stanie aż do momentu rozpoczęcia gruntownej przebudowy. Jest to inspirujące zjawisko, choć z drugiej strony nieco kosztochłonne z perspektywy nauk o ekonomii. Lampy rtęciowe 400W od wielu lat są uznane za energochłonne. Koszty konserwacji tego oświetlenia placu również zwiększyły się, gdy lampy rtęciowe zostały oficjalnie wycofane z produkcji kilka lat temu. By utrzymać "przy życiu" istniejącą infrastrukturę świetlną, w 2019 roku zdecydowano by do kilku opraw na placu, wkręcić lampy MH. Wyróżniały się nieco cieplejszą barwą światła, co było dość zauważalne, zwłaszcza gdy na kolejnym słupie obok, pozostało stare światło rtęciowe.
Plac Wolności - oprawy MESKO ORZ 6-1 z lampami rtęciowymi 400W na przedwojennych słupach. Marzec 2022 rok.
Oprawy MESKO ORZ 6-1, po lewej - nowe lampy MH, po prawej - stare lampy rtęciowe.
Marzec 2020 rok.
Oprawy MESKO ORZ 6-1 oraz OZRP 125 zostały zdjęte w październiku 2022 roku, na skutek postępujących prac budowlanych przy przebudowie placu Wolności. W tym samym czasie, zniknęły także słupy Strzemińskiego z lat 30. XX wieku. Zgodnie z dokumentacją projektową, w ich miejsca mają stanąć repliki, a nowe oświetlenie placu będą stanowić stylizowane oprawy LED.
Oprawy MESKO ORZ 6-1 z lampami rtęciowymi 400W na przedwojennych słupach trakcyjno-oświetleniowych. Plac Wolności, marzec 2022 rok.





Komentarze
Prześlij komentarz