Oświetlenie uliczne to stały element przestrzeni publicznych, szczególnie ważny dla obszarów zurbanizowanych. Jego początki w formie elektrycznych źródeł światła, sięgają przełomu XIX i XX wieku. Pierwszym rodzajem źródła światła w tym rozumieniu, były klasyczne żarówki. Dalszy rozwój oświetlenia drogowego w kolejnych dziesięcioleciach, następował gwałtownie i przyczynił się do rychlejszego postępu technologicznego. W ten sposób, od klasycznych źródeł żarowych przeszliśmy do lamp wyładowczych, a następnie do popularnych dziś źródeł LED. System infrastruktury świetlej, udoskonalany był nie tylko pod względem technicznym, ale również w znaczeniu przestrzennym oraz organizacyjnym. Coraz to mnogie formy projektowania ciągów pieszych, ulic, alej oraz skomplikowanych węzłów komunikacyjnych, stwarzały konieczność dostosowania oświetlenia zewnętrznego do tych miejsc. W ten sposób, powstało kilka odmian montażu słupów oraz opraw, w zależności od szerokości ulic oraz priorytetów ich uczestników. Do dziś powszechnymi formami jest system przewieszkowy, równomierny, naprzemianległy czy masztowy. Ten ostatni, zorganizowany jest w formie wysokich kandelabrów oświetleniowych, nazywanych potocznie "kwiatami" lub "rozetami".
System wysokich masztów oświetleniowych, zalecany oraz stosowany był najczęściej wobec szerokich ulic o dużym natężeniu ruchu, a także na terenach kolejowych lub przemysłowych. Montaż tego typu słupów, oznaczał umiejscowieniu od kilku do kilkunastu opraw na jedną głowicę. W efekcie, uzyskiwano duże natężenie światła przy jednoczesnej racjonalizacji liczby słupów. Tworzono w ten sposób punkty oświetleniowe, które z uwagi na swą wysokość potrafiły oświetlać ogromne przestrzenie. Jednocześnie oprawy montowane na "kwiaty oświetleniowe", musiała cechować wysoka moc W, co związane jest z emisją odpowiedniego do wysokości strumienia świetlnego. To jednocześnie powodowało, że nawet pojedynczy kandelabr oświetleniowy tego typu, generował duże koszty związane z utrzymaniem energii elektrycznej.
Kandelabry oświetleniowe w Polsce, pojawiły się przede wszystkim w okresie PRL. Również w przypadku Łodzi, należy przypisać je do tej epoki. W przypadku łódzkich przestrzeni, pierwsze maszty tego typu zamontowano prawdopodobnie na przełomie lat 50. i 60. XX wieku. Nie były to jednak wysokie instalacje, a liczbę opraw na pojedynczy słup często ograniczano do 3 lub 4 sztuk. Pierwsze "kwiaty" tego typu, stosowane były głównie wobec ruchliwych skrzyżowań - na przykład przy skręcie z alei Kościuszki w dzisiejszą aleję Mickiewicza (wówczas ulicę Główną). Wysokie kandelabry które występują często do dziś, montowano głównie od lat 70. XX wieku. Wtedy to słupy oświetleniowe, zaczęły górować nad łódzkimi ulicami, a pojedyncze głowice wyposażone były w liczbę opraw od 6 do nawet 12. Pierwotnie na słupach tego typu, zamontowane były oprawy do lamp rtęciowych (Mesko ORZ6, OUR700, OUR1000), jednak już pod koniec lat 70. na pierwszych masztach zamontowano sodowe OUS400, produkowane przez ówczesne zakłady w Gostyninie. W kolejnych latach, liczba opraw sodowych stale rosła, a punkt kulminacyjny ich udziału w oświetleniu ogółem, nastąpił w połowie lat 90. XX wieku. Nowoczesne wówczas oprawy sodowe, cechowały się lepszą skutecznością świetlną niż dotychczasowe źródła rtęciowe. Efektem tego, była częsta w latach 90. redukcja liczby opraw z głowicy. W ten sposób, przykładowo na ulicy Aleksandrowskiej w okolicy 1995 roku, wymienione zostały głowice masztów, gdzie tym samym ograniczono liczbę opraw z 8 do 4 na każdy słup. Bywały również takie miejsca, gdzie pozostawiano tę samą liczbę opraw co przed modernizacją oświetlenia, jednak stosując znacznie obniżoną moc nowych opraw. Przykładem może być ulica Kilińskiego w okolicy dworca Fabrycznego, gdzie w latach 90. lampy rtęciowe 400W zastąpiono sodowymi 150W. Moc tego typu, nie jest naturalnym odpowiednikiem lampy rtęciowej 400W.
Okres masowego montowania wysokich kandelabrów, nie trwał długo. Mimo że kojarzą się one z wielkomiejskością, ich koszty utrzymania (w tym energetyczne), okazały się niezbyt racjonalne finansowo. Pierwszym zahamowaniem dalszej instalacji "kwiatów oświetleniowych", był początek lat 90. XX, a ostatnie sztuki zastosowano na początku XXI wieku. Wyróżnić tu można zaledwie kilka łódzkich ulic: Kopcińskiego wraz z rondem Solidarności (2001 r.), Limanowskiego wraz z fragmentem Aleksandrowskiej (ok. 2005 r.), Pabianicka (2009 r.), plac Dąbrowskiego (2009 r.). W kolejnych latach, wysokie maszty oświetleniowe były sukcesywnie likwidowane na skutek remontów ulic, często też zastępowane znacznie niższymi z ograniczeniem liczby opraw do maksymalnie 4. Mimo że proces ten może wywoływać negatywne odczucia, to warto zaznaczyć że działanie tego typu zrównało wysokość słupów oświetleniowych do okolicznej zabudowy. Dzięki temu, oświetlenie miejskie jest mniej przeskalowane w stosunku do przestrzeni, co wiąże się bezpośrednio z polityką zachowania ładu przestrzennego. Wysokie kandelabry oświetlenia ulicznego występują jednak nadal w wielu miejscach; zarówno w centrum jak i na osiedlach.
![]() |
| Kandelabr z oprawami Elgo OUS 400 - ulica Aleksandrowska. |
| Współczesne i znacznie niższe kwiaty oświetleniowe, z ograniczoną liczbą opraw do czterech. Skrzyżowanie ulicy Inflanckiej z Łagiewnicką. |
![]() |
| Maszt z sześcioma oprawami Elgo OUSd 150W w trakcie likwidacji. Ulica Sienkiewicza w 2020 roku. |




Komentarze
Prześlij komentarz